Przejdź do treści

Czy pomysł na sklep się opłaci: policz przed startem

Wiele nowych sklepów nie upada dlatego, że produkt jest zły. Upada, bo nikt przed startem nie policzył, ile kosztuje sprowadzenie klienta, i okazuje się, że każde zamówienie z reklamy przynosi stratę. Ten rachunek da się zrobić w godzinę, zanim wydasz pieniądze na towar i sklep.

Aktualizacja
Czytanie
6 min

Nowy sklep płaci za każdego klienta

Działający sklep ma klientów, którzy wracają, wpisują jego nazwę w Google i otwierają newsletter. Nowy sklep nie ma nikogo. Na początku prawie każde zamówienie przychodzi z płatnej reklamy, więc rachunek jest prosty: to, co zostaje z zamówienia, musi być większe niż koszt reklamy, która je przyniosła.

Koszt reklamy na zamówienie to cena kliknięcia podzielona przez konwersję, czyli udział wejść kończących się zakupem. Przy kliknięciu za 1,20 zł i konwersji 1,5 procent potrzeba średnio 67 kliknięć na zamówienie, czyli 80 zł reklamy.

Rachunek pierwszego zamówienia

Poniżej sklep z koszykiem 200 zł, któremu po towarze, płatności, dostawie, pakowaniu i zwrotach zostaje z zamówienia 32,94 zł przed reklamą. Skąd ta kwota, pokazaliśmy pozycja po pozycji w tekście Przychody rosną, a zysku nie ma.

Kliknięcie za 1,20 zł, cała sprzedaż z reklamy. Ostatnia kolumna: klient kupuje w ciągu roku trzy razy, a dwa kolejne zakupy przychodzą bez kosztu reklamy (e-mail, wejście bezpośrednie). Wyliczenie własne.
KonwersjaReklama na zamówienieZostaje z 1. zamówieniaKlient, który kupi 3 razy
1%120 zł−87,06 zł−21,18 zł
1,5%80 zł−47,06 zł18,82 zł
2%60 zł−27,06 zł38,82 zł
3%40 zł−7,06 zł58,82 zł

Przy tych liczbach pierwsze zamówienie jest stratą przy każdej konwersji, jakiej można się spodziewać na starcie. Żeby wyszło na zero, sklep musiałby zamieniać w zakup 3,64 procent wejść, a sklep bez opinii i bez rozpoznawalnej marki rzadko zaczyna od takiego wyniku. Taki sklep może zarabiać tylko na klientach, którzy wracają. Jeśli produkt kupuje się raz na kilka lat, ten model się nie broni i trzeba zmienić jedną z liczb.

To jest model. Cena kliknięcia zależy od branży i frazy: w jednej kategorii to 40 groszy, w innej kilka złotych. Konwersja nowego sklepu bywa niższa niż 1 procent. Podstaw liczby dla swojego produktu, sposób opisujemy niżej.

Które liczby możesz zmienić

  • Wartość koszyka. Zestawy, próg darmowej dostawy nieco powyżej średniego koszyka, produkty uzupełniające w koszyku. Koszt reklamy na zamówienie zostaje ten sam, a marży jest więcej.
  • Marża. Własna marka zamiast odsprzedaży, bezpośredni import zamiast hurtowni, mniej rabatów.
  • Koszt dostawy. Przy koszyku 60 zł darmowa dostawa za 15 zł zjada dużą część marży. Przy koszyku 300 zł jest do udźwignięcia.
  • Powroty klientów. Produkty, które się zużywają i kupuje się je ponownie, zbieranie adresów e-mail za zgodą od pierwszego zamówienia, program dla stałych klientów.
  • Kanał bez kosztu kliknięcia. Allegro na start, ruch z Google dzięki treściom, sprzedaż do firm. Każdy ma swój koszt, ale inny niż płatne kliknięcie.

Jak sprawdzić popyt, zanim kupisz towar

  1. Planer słów kluczowych w Google Ads. Wpisz frazy, którymi klienci szukają produktu. Planer pokaże przybliżoną liczbę wyszukiwań miesięcznie i orientacyjną cenę kliknięcia, czyli dwie liczby do rachunku wyżej. Potrzebne jest konto Google Ads, ale nie trzeba uruchamiać kampanii. Na koncie bez wydatków liczba wyszukiwań jest podana w szerokim przedziale (np. 1 tys. do 10 tys.), a cena kliknięcia jako zakres stawek od niskiej do wysokiej, więc do rachunku bierz wartości ostrożne.
  2. Allegro. Wyszukaj produkt i zobacz, ile jest ofert, w jakich cenach i ile osób kupiło w ostatnim czasie. Jeśli najwięksi sprzedawcy oferują produkt po cenie, po której Ty go kupujesz, nie wygrasz ceną.
  3. Google Trends. Sezonowość: produkt, który sprzedaje się tylko w grudniu, potrzebuje pieniędzy na jedenaście miesięcy czekania.
  4. Test na małą skalę. Kilkadziesiąt sztuk na Allegro albo prosta strona produktu z kampanią za 1 000 do 2 000 zł. Po kilku tygodniach masz własną cenę kliknięcia i własną konwersję zamiast założeń.

Budżet startowy: co policzyć

  • Towar. Pierwsze zamówienie u dostawcy i zapas bezpieczeństwa. Pieniądze w towarze wracają dopiero, gdy towar się sprzeda.
  • Sklep. Na start zwykle wystarcza platforma abonamentowa. Kiedy warto z niej wyjść, opisujemy w tekście Kiedy przejść z Shopify lub innego SaaS na własny sklep.
  • Zdjęcia i opisy produktów. Od nich zależy konwersja, czyli najważniejsza liczba w rachunku.
  • Reklama na naukę. Pierwsze tygodnie kampanii to w dużej mierze zbieranie danych. Przyjmij, że ten budżet się nie zwróci.
  • Miesiące straty. Koszty stałe (księgowość, platforma, magazyn, Twój czas) płacisz od pierwszego dnia, a sprzedaż rośnie powoli. Policz, ile miesięcy wytrzymasz bez zysku.

Kiedy lepiej nie zaczynać

  • Rachunek wychodzi na plus dopiero przy konwersji powyżej 3 procent i nie masz planu na powroty klientów.
  • Produkt kupuje się raz, a średni koszyk jest niski.
  • Najwięksi sprzedawcy oferują produkt taniej, niż Ty go kupujesz, a nie masz niczego, czego oni nie mają.
  • Budżet wystarcza na towar i sklep, ale nie na trzy do sześciu miesięcy reklamy i kosztów stałych.

Jeśli liczby się bronią, rachunek po starcie przejmuje kalkulator Google Ads w trybie Sklep. Na etapie planowania wybierz wariant „Budżetu i CPC”: wpisujesz budżet, cenę kliknięcia z Planera, zakładaną konwersję, koszyk, marżę, zwroty i koszt obsługi zamówienia. Wynik pokaże, czy kampania zarabia, jaka konwersja i jaka cena kliknięcia są progiem. Kiedy sklep już działa, wróć do tekstu Jak policzyć rentowność sklepu internetowego. Jak ustawiamy kampanie pod marżę, a nie pod przychód, opisujemy przy kampaniach Google Ads. Sklep na własnym kodzie ma sens później, gdy platforma przestaje wystarczać, o czym piszemy przy tworzeniu sklepów.

Tryb Sklep, wariant „Budżetu i CPC”: cena kliknięcia, konwersja, koszyk, marża i zwroty. Wynik: czy reklama zarabia i jaka konwersja jest progiem.

Policz w kalkulatorze 

Zacznijmy od 30 minut rozmowy

Opisz swoją sytuację, odpiszemy z propozycją terminu bezpłatnej rozmowy, wideo albo telefon. Na rozmowie przejdziemy przez Twoje liczby i powiemy wprost, co warto zmienić. Wolisz od razu wybrać godzinę? Druga zakładka to kalendarz.

Opcjonalnie.

Opcjonalnie. Przyspiesza pierwszą rozmowę.

Opcjonalnie. Pomaga od razu powiedzieć, czy to ma sens.

Bezpłatna rozmowa i poufność

Pierwsza rozmowa trwa 30 minut i jest bezpłatna. Nie musisz na niej ani w formularzu zdradzać szczegółów pomysłu. Jeśli zdecydujesz się na dalszą współpracę, podpisujemy umowę o zachowaniu poufności (NDA), zanim przekażesz nam szczegóły projektu.

Jedno, dwa zdania wystarczą: branża, skala, co jest dziś problemem.

Dane z formularza wykorzystamy tylko do odpowiedzi na to zapytanie. Szczegóły w polityce prywatności.

Odpisujemy w ciągu jednego dnia roboczego z propozycją terminu. Nie zapisujemy do newslettera.