Leady są, sprzedaży nie ma. Jak ocenić jakość leadów
Kampania przynosi dużo zapytań, handlowcy mówią, że to „nie ci ludzie”, a agencja pokazuje rosnącą liczbę konwersji. Zwykle wszyscy mówią prawdę. Kampania robi dokładnie to, czego ją nauczono: zbiera formularze. Nikt jej nie powiedział, które z nich zamieniły się w umowy.
- Autor
- Wojciech Wawrzyniak
- Aktualizacja
- Czytanie
- 5 min
Najtańszy lead to często najdroższa umowa
Poniżej trzy kampanie jednej firmy z tym samym budżetem. Panel reklamowy widzi tylko pierwszą kolumnę wyników i zaleca przesunąć pieniądze do kampanii A, bo ma najtańsze leady. Sprzedaż widzi coś odwrotnego.
| Kampania | Leady | Koszt leada | Kwalifikowane | Umowy | Koszt umowy |
|---|---|---|---|---|---|
| A: szerokie frazy | 80 | 50 zł | 16 | 1 | 4 000 zł |
| B: frazy z intencją zakupu | 32 | 125 zł | 20 | 4 | 1 000 zł |
| C: LinkedIn do decydentów | 16 | 250 zł | 12 | 3 | 1 333 zł |
Kampania A jest najtańsza w panelu, a w sprzedaży czterokrotnie droższa od kampanii B. Do tego zajmuje handlowcom najwięcej czasu, bo przynosi najwięcej rozmów, z których nic nie wynika. Jak ten czas przekłada się na koszt klienta, policzyliśmy w tekście Ile naprawdę kosztuje pozyskanie klienta B2B.
Jak ocenić jakość leadów w pół godziny
Nie potrzebujesz do tego narzędzia. Wystarczy arkusz z zapytaniami z ostatnich trzech miesięcy i uczciwe statusy od handlowców.
- Dla każdego zapytania zapisz źródło: kampania, a jeśli się da, fraza albo grupa odbiorców. Adresy reklam z parametrami UTM i identyfikator kliknięcia zapisany razem z formularzem robią to automatycznie.
- Zapisz status: odrzucone (spam, pomyłka, poza ofertą), kwalifikowane (ma potrzebę i budżet), oferta, umowa, przegrana.
- Przy odrzuconych i przegranych zapisz jeden powód: za drogo, nie ta usługa, szuka pracy, porównuje ceny, wybrał konkurencję.
- Zestaw kampanie jak w tabeli wyżej: koszt, leady, kwalifikowane, umowy, koszt umowy.
- Popatrz na powody odrzuceń w najgorszej kampanii. To zwykle gotowa lista wykluczeń i zmian w tekstach reklam.
Pięć powodów, dla których leady nie kupują
- Kampania uczy się na formularzu. Jeśli konwersją w Google Ads jest wysłanie formularza, algorytm szuka ludzi, którzy chętnie wypełniają formularze, a nie tych, którzy podpisują umowy. Jak to zmienić, opisujemy w ostatnim rozdziale.
- Formularz niczego nie pyta. Imię, e-mail i „wiadomość” przepuszczają wszystkich. Jedno pytanie o budżet i rodzaj projektu odsiewa część osób, zanim zajmą czas handlowca.
- Reklama obiecuje co innego niż oferta. „Tanio”, „od ręki”, „za darmo” w tekście reklamy przyciągają osoby, które wyjdą po pierwszej rozmowie o cenie.
- Odpowiedź przychodzi za późno. Klient B2B pisze zwykle do kilku firm naraz. Kto odpowie pierwszy i konkretnie, ten często prowadzi rozmowę.
- Brak kolejnego kroku. Po wysłaniu oferty nikt nie dzwoni. Część leadów „nie kupuje”, bo nikt ich o to nie zapytał drugi raz.
Klienci dzwonią, ale nie kupują
Telefony są trudniejsze do oceny niż formularze, bo nie zostawiają śladu. Zanim uznasz je za słabe, zapisuj przez miesiąc przy każdej rozmowie trzy rzeczy: skąd klient o Was wie, czego szukał i czym się rozmowa skończyła. Najczęstsze wzorce:
- Większość pyta tylko o cenę i się rozłącza: na stronie brakuje widełek cenowych, więc telefon zastępuje cennik.
- Pytają o usługę, której nie robicie: reklama albo strona sugeruje szerszą ofertę, niż jest.
- Dzwonią klienci, którzy już u Was są: numer z reklamy trafia do obsługi posprzedażowej i zawyża liczbę „leadów”.
Do rozdzielenia połączeń z kampanii i z innych źródeł służy śledzenie połączeń: osobny numer w reklamie albo numer podmieniany na stronie w zależności od źródła wizyty.
Jak nauczyć kampanię szukać klientów
Rozwiązanie jest techniczne i robi się je raz. Formularz zapisuje identyfikator kliknięcia z reklamy (gclid) razem ze zgłoszeniem. Kiedy handlowiec zmienia status w CRM na „kwalifikowany” albo „umowa”, ta informacja wraca do Google Ads jako konwersja offline, najlepiej z wartością umowy. Po kilku tygodniach algorytm optymalizuje pod umowy, a nie pod formularze.
Formularz na tej stronie zapisuje identyfikator kliknięcia, źródło i stronę, z której przyszło zgłoszenie. Dzięki temu każde zapytanie da się powiązać z kampanią i odesłać jego status do Google Ads. Tak ustawiamy pomiar konwersji i kampanie Google Ads u klientów B2B. Przy kampaniach do decydentów w konkretnych firmach sprawdza się też LinkedIn Ads połączony z CRM.
Identyfikator kliknięcia przy zgłoszeniu, statusy z CRM wysyłane do Google Ads i raport kosztu umowy per kampania.
Zobacz, jak łączymy kampanie z CRM